Menu

B R A Z Y L I A

Aparecida i sztuka.

paderewskigrzegorz

Aby w miarę wyczerpać, a przynajmniej na jakiś czas zamknąć temat Matki Bożej z Aparecida, trzeba jeszcze napisać o Jej wpływie na kulturę i sztukę. Powstało wiele piosenek, muzykali i sztuk teatralnych oraz filmów. Powieści i poezji, oczywiście też powstało bardzo wiele i niemożliwe jest o tym wszystkim nawet napomknąć.

Bez wątpienia najbardziej znaną piosenką o Matce z Bożej z Aparecida jest utwór Romaria. Powstał chyba w 1977 roku, w ulubionym przez Brazylijczyków gatunku sertanejo, czyli brazylijskim country. Autorem jest bardzo popularny muzyk sertanejo Renato Teixeira. Słowa tej piosenki, są jakby modlitwą jakiegoś vaqueiro, czyli pastucha. Życie nasze, pełne pracy, planów, marzeń, ale także grzechów i błądzenia. Stąd autor tej piosenki prosi, aby Matka Boża z Aparecida oświeciła jego drogę, jego życie. Dla tego przybył do sanktuarium i klęczy u stóp Matki. Piosenka jest bardzo prosta, piękna i przejmująca. Często jest śpiewana przez najróżniejszych artystów brazylijskich. Nawet stała się swoistym hymnem pielgrzymów do Aparecida. Zdarza się też, że jest ona wykonywana w finale Mszy odpustowej 12 października. Ten moment ma iście hollywoodzką oprawę, bo Matka Boża w feretronie jest wynoszona do jej normalnego miejsca w bazylice, z sufitu spadają płatki róż i konfetti, ludzie rzucają kwiaty, a jakaś znana wielka gwiazda, z trudem panując z emocji nad swoim głosem śpiewa właśnie Romaria.

 

Filmów o Aparecidzie powstało bardzo wiele. Chyba najsłynniejszym a jednocześnie najnowszym, sprzed kilkunastu lat, jest „Aparecida: O Milagre” czyli „Aparecida: Cud”. Zaangażowano do niego same wielkie sławy aktorskie. Opowiada historię, rzekomo prawdziwą, o pewnym biznesmenie, który stracił wiarę, kiedy jego ojciec zginał podczas budowy sanktuarium. Chociaż jest bogaty to oczywiście bardzo nieszczęśliwy. Nie rozumie się z synem, żyje w separacji z żoną i ma kochankę, która też mu przysparza mnóstwa bólu i problemów. Pewnego dnia, po kolejnej kłótni, syn wsiada na motor, pędzi nocą z zawrotnymi prędkościami  i oczywiście dochodzi do wypadku. Szans żadnych na przeżycie nie ma. Leży w szpitalu cały połamany. Wtedy to nasz biznesmen jedzie do swej matki, która nadal mieszka w Aparecida u stóp sanktuarium i tam dowiaduje się, dlaczego jego ojciec pracował z takim oddaniem przy budowie. Chodziło o to, że urodził się jako bardzo słaby i chory, także bez szans na przeżycie. Jego ojciec uczynił obietnicę Matce z Aparecida. Jeśli dziecko przeżyje, to on, za darmo, będzie pracował przy budowie bazyliki. Tak też się stało. Wtedy to przypomniał sobie słowa swego ojca, który cierpliwie uczył go, że od Boga wszystko zależy, że On jest Panem naszego życia, że Jemu musimy zawsze okazywać wdzięczność. Cokolwiek się z nami dzieje, to zawsze On jest nad tym wszystkim. Wtedy nasz bohater błąka się nocą po okolicy i staje się świadkiem, jakby w jakiejś mistycznej wizji, cudownego połowu ryb. Zostaje jakby przeniesiony trzysta lat wstecz i oczywiście widzi, jak to rybacy z rzeki wyciągają figurkę Matki Bożej. W pewnym momencie z wiarą woła Boga i Boża Matkę i oczywiście wtedy dokonuje się cud. Jego syn, w sposób zupełnie niewytłumaczalny, nie tylko jest ocalony, ale nawet wychodzi potem ze szpitala na własnych nogach.

Sztuka sztuką a życie życiem. Ja już miałem okazję kilka razy słuchać podobnych historii. Nie potrzeba do tego było wielkiej poezji, bo ludzie w najprostszy sposób zawsze umieli wyrazić swoją wdzięczność Bogu. Zawsze też z wielką wiarą dawali świadectwo o tym, że Maryja jest naszą Matką!

© B R A Z Y L I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci