Menu

B R A Z Y L I A

300 lat Aparecidy.

paderewskigrzegorz

Manaus, 10. 04. 2017

 

Brazylia już od trzech lat przygotowuje się na 300-lecie pojawienia się Matki Bożej z Aparecida. Już kiedyś szczegółowo opisywałem tę historię. Wszystko zaczęło się w 1717 roku. Biedni rybacy zostali zobowiązani do dostarczenia ogromnej ilości ryb na bankiet wydawany z okazji nominacji nowego gubernatora. Już sama ich ilość, jaką sobie na to przyjęcie zażyczono, była szokująca. Jednak problem był o wiele większy, bo wówczas w rzece ryb nie było. Rybacy wiele razy wypływali, noc w noc, bez końca zarzucali sieci i nic. Jednego razu wyłowili z rzeki figurkę Matki Bożej. Była bez głowy. Wysupłali ją z sieci i oczyścili. Zastanawiali się, co to może oznaczać. Potem zarzucili sieć jeszcze raz i udało im się wyciągnąć głowę tejże figurki. Już to było swoistym cudem, bo figurka Maryi była bardzo mała, a więc takie skompletowanie całości poprzez wyciągniecie odłamanej głowy z dna rzeki wręcz niemożliwe. Zabrali do domu, porządnie oczyścili, naprawili i pomodlili się gorliwie. Następnego dnia, kiedy zarzucili sieci, ryb było tak wiele, że nie wiedzieli, jak sobie z tym nadzwyczajnym urodzajem poradzić. Ten cud zapoczątkował całą listę niezwykłych wydarzeń i w taki sposób Matka Boża Aparecida weszła w historię Brazylii. Na zawsze. Na całego. Na co dzień. We wszelkie dziedziny życia tego kraju. Jest obecna w każdym domu i każdym miejscu publicznym. Jej imię noszą miliony brazylijskich kobiet i nawet co niektórzy mężczyźni. Mamy tutaj Aparecidas i Aparecidos. Nawet najbardziej agresywni antymaryjni tutejsi zielonoświątkowcy siedzą cicho jeśli chodzi o Matkę Bożą z Aparecidy. Jej pozycja jest niekwestionowana. Jest po prostu Matką tego narodu. Matką, która zawsze pomaga. Jej imię Aparcida oznacza „pojawiona” (tak to odważę się przetłumaczyć), bo pojawiła się, gdy lud Jej potrzebował. Pojawiła się ciągle pojawia. Każdy ma tutaj swoje nabożeństwo do Aparecidy i wszyscy mogą opowiedzieć o swoich z nią, oczywiście nadzwyczajnych, doświadczeniach.

Nie ma więc w tym nic dziwnego, że przygotowania do jubileuszu 300-lecia przyciągnęły uwagę wszystkich. Nasza parafia też przyjęła pielgrzymująca po kraju figurę Matki Bożej. Gościła ona u nas cały tydzień. Teraz zaś najważniejsze rzeczy dzieją się w maryjnej stolicy Brazylii, w Aparecida. Każdego dnia realizowana jest tam wielka celebracja, bo w sumie codziennie jakaś diecezja dociera tam ze swoją pielgrzymką. Oczywiście i nasza amazońska diecezja też się tam wybiera. Dokona się to w połowie lipca. Kulminacją wszystkich obchodów będzie zaś wielka narodowa celebracja w uroczystość Matki Bożej z Aparecida, czyli dwunastego października. W naszej parafii wyjątkowo maryjnie będziemy w tym roku przeżywać nasz odpust. Będzie to już wprawdzie zakończenie roku maryjnego, ale naszą tradycja jest, aby co roku nasz odpust, a właściwie dziewięciodniowe rekolekcje parafialne, realizować zgodnie z głównymi duszpasterskimi tematami.

Przygotowania do jubileuszu to nie tylko modlitwy. Zaopatrzono nas w bardzo dobre materiały duszpasterskie. Robiliśmy więc i jeszcze zrobimy rekolekcje maryjne, różnego rodzaje formacje, a zwłaszcza katechezy. Przy okazji propagujemy najróżniejsze rodzaje maryjnej pobożności. W tym ostatnich latach bardzo wielu ludzi zainteresowało się, i wielu nawet tego dokonało, konsekracją Matce Bożej według „Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” św. Ludwika Marii Grignon de Monforta. A trzeba przyznać, że to forma pobożności bardzo wymagająca.

Bez wątpienia Matka Boża z Aparecida jest wśród nas. Czujemy jej obecność w tym kryzysowym czasie i to dodaje nam siły i nadziei. Ona nam mówi: „Zróbcie wszystko co On wam powie” i wiemy, że tylko będąc posłusznymi Chrystusowi godnie przetrwamy te trudne doświadczenia. Ona, Aparecida, jest z nami.

 

© B R A Z Y L I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci