Menu

B R A Z Y L I A

Nossa Senhora de Aparecida i karnawał.

paderewskigrzegorz

Manaus, 8.03.2017.

W tym roku karnawału w Brazylii miało prawie nie być. Wiele prefektur zapowiadało zlikwidowanie zabaw z powodu kryzysu. Nie mniej pokazy szkół samby odbyły się, chociaż nie bez problemów i dramatów. Nie wiem, czy kryzys ma tu coś do znaczenia, ale tego roku miało miejsce bardzo wiele wypadków. Jak nigdy wcześniej pojazdy alegoryczne (carros alegoricos) co chwila się psuły, na kogoś i na coś najeżdżały albo po prostu się rozsypywały. Doszło też w tym roku do kilku skandalów z powodu wykorzystywania wizerunków katolickich. W karnawale motywy religijne są zawsze obecne. W tym też katolickie. Oczywiście niedopuszczalne jest ich użycie w sposób niegodny. Jednak coś takiego nieustannie się zdarza. Na przykład w tym roku archidiecezja z Rio de Janeiro zaprotestowała przeciwko użyciu wizerunku Chrystusa. Jedna ze szkół samby miała na swym wozie figurę, która z jednej strony przedstawiał Pana Jezusa, a z drugiej jednego z bożków makumby. Na szczęście usłuchali protestów i nie użyli tego wizerunku w paradzie finalnej. Natomiast jak rozsądzić sprawę tej godności czy nie, kiedy jakaś szkoła samby chce wyrazić swoje uznanie, wiarę i cześć. Tu mamy wiele dyskusji i poglądów. Karnawał to bez wątpienia przestrzeń i czas bardzo wątpliwe moralnie. Jest przy tej okazji bardzo dużo grzechu, publicznego, demonstrowanego i nawet wielu z tego powodu najwyraźniej czują się dumnymi, jakby nie wiadomo co tam osiągnęli. Wydaje się, że właśnie to widział święty Paweł, kiedy mówił w Liście do Filipian: „Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego. …Ich losem – zagłada, ich bogiem – brzuch, a chwała – w tym, czego winni się wstydzić.” Ciągle się tu dyskutuje, czy można czy nie katolikom uczestniczyć w karnawale. Zwolennicy katolickiego udziału w karnawale przypominają słynne słowa Dom Heldera Camary, który miał o tym taką oto opinię: „Karnawał to radość ludowa…Grzeszy się bardzo w karnawale? Nie wiem, co jest gorsze przed Bogiem: przesada tu lub tam popełniona przez uczestników karnawału, czy faryzeizm i brak miłosierdzia ze strony tych, którzy uważają się za lepszych i bardziej świętych od ludzi, którzy biorą udział w karnawale.” Zupełnie inne stanowisko zajmuje w tej sprawie ksiądz Jonas Abib, założyciel Cancao Nova, czyli jednej z największych wspólnot charyzmatycznych Brazylii, a być może i całego świata. Na pytanie o to, czy katolicy mogą brać udział w karnawale on odpowiedział tak: „A można przejść drogą pełną błota i się nie pobrudzić?” Stad też wielu katolików w Brazylii podczas karnawału udaje się na rekolekcje. U nas też, choć w tym roku było bardzo prosto i skromnie, swoje zwyczajowe rekolekcje ma nasze parafialne Oratorium.

Sporów o to, czy można, co można i na ile można mamy tak naprawdę na tony. W tym roku wiele szkół samby zdecydowało się, w trzechsetną rocznicę wyłowienia z rzeki Paraiba figury Matki Bożej z Aparecidy, upamiętnić to właśnie wydarzenie. Najwięcej szumu było wokół prezentacji szkoły samby o nazwie Unidos de Vila Maria z Sao Paulo. Szkoła ta już od roku 2015 przygotowywała się do wystąpienia z show poświęconym 300-leciu Aparecidy. Wszystkie prace odbywały się z pomocą i pod nadzorem komisji kościelnej powołanej przez kardynała Odilo Pedra Scherera. On wielokrotnie zapewniał, że artyści wybrali ten temat będąc motywowani pobożnością maryjną. Przedstawiono historię znalezienia cudownej figury, pierwsze cuda, rozwijający się kult, powstanie sanktuarium i ważniejsze postacie.  Nie widziałem tego przedstawienia, ale podobno było bardzo piękne. Nie mniej w klasyfikacji zajęli ostatnie miejsce. Też i w Manaus jedna ze szkół o nazwie Mocidade Independente de Aparecida podjęła ten sam temat. Nawet udało im się namówić, aby defilował wraz z nimi nasz Dom Sergio. Też tego nie widziałem, bo karnawał spędziłem w domu.

© B R A Z Y L I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci