Menu

B R A Z Y L I A

Radio Rio Mar

paderewskigrzegorz

logo

Manaus, 8. 11. 2016

Wczoraj nasza diecezja amazońska otrzymała koncesję na nadawanie na częstotliwości FM. To oznacza prawdziwą rewolucję w nowoczesnej ewangelizacji. Z tym, że bardzo spóźnioną rewolucję. Wprawdzie w Brazylii, ma się takie wrażenie, jest katolickich telewizji i rozgłośni radiowych dużo, to w porównaniu z wszelkiego rodzaju sektami jest to po prostu dramatycznie mało. Nie umiem tego wyjaśnić. Jakoś się tak dziwnie dzieje, że my, katolicy, nigdy nie mamy na takie rzeczy pieniędzy i dla nas zawsze wszystko jest jakoś dziwnie trudne. Na przykład nasze diecezjalne radio już od dawna starało się o koncesję na nadawanie na falach ultrakrótkich. Niestety, zawsze było przy koncesjach pomijane i zapominane. W mieście i okolicy dostawali takie koncesje wszyscy, tylko nie my. Na szczęście w końcu przyszła i nasza kolej. Jestem pewien, że diecezja będzie umiała to jak najlepiej wykorzystać. Jest ona bowiem na to bardzo dobrze przygotowana, bo posiada już swoje radio od roku 1954. Nazywa się ono Radio Rio Mar – Rzeka Morze. To oczywiście od Amazonki, bo ona jest tak szeroka, że często nie widać drugiego brzegu i wtedy to już tylko przychodzi skojarzenie z morzem, jak się na nią patrzy. Raz jest morze, raz jest rzeka.

Oczywiście radio Rio Mar nadawało do tej pory, i w sumie jeszcze nadaje i nadawać będzie, na falach średnich. To sprawia, że trudno jest słuchać tego radio w mieście. Jakość dźwięku fatalna, głos przychodzi i odchodzi, coś jakby radio Wolna Europa za czasów komunistycznych w Polsce. Natomiast rozgłośnię tę słychać bardzo dobrze w Amazońskim interiorze, setki kilometrów od Manaus. Stąd też na pewno ta częstotliwość i forma nadawania pozostanie. Dla tego też radio Rio Mar ma już ogromne zasługi dla ewangelizacji w Amazonii. To od ponad sześćdziesięciu lat do tych miejsc, gdzie bardzo rzadko dopływał misjonarz, docierało Słowo Boże, transmisje Mszy Świętych, homilie księdza biskupa, katechezy, wiadomości z katolickiego świata. Jest w Manaus taki jeden ksiądz, który dawał raz świadectwo swojego powołania i powiedział, że jest ono owocem tegoż radia. Jest to historia pasjonująca, dla mnie wręcz niewyobrażalna. Urodził się w bardzo dalekim amazońskim interiorze, w rodzinie katolickiej, bardzo pobożnej. Największym marzeniem jego rodziców było iść kiedyś na Mszę całą rodzina. W sumie nic trudnego, jednak jak się mieszka w rozlewiskach amazońskich rzek, daleko od kościoła i jest się bardzo biednym, to nie jest już to takie łatwe. Do kaplicy mieli 12 godzin łódką. Łódź była niewielka, nie mieściła wszystkich członków rodziny. Ksiądz tylko raz w miesiącu przypływał do tejże kaplicy. Na dodatek przez pół roku z powodu niskiego stanu wód nie dało się po rzece pływać. Coś więc tak prostego jak pójście na Mszę Świętą całą rodziną było ich największym marzeniem. Słuchali więc radia jak czegoś najdroższego na świecie, co też nie odbywało się nieustannie, bo nie było tak łatwo zdobyć baterie do odbiornika. Czasami myślę sobie o drodze tego księdza do kapłaństwa. Na pewno jego Msza Prymicyjna była prawdziwym amazońskim świętem, największym z dotychczasowych.

Przypuszczam, że takich historii mógłbym się nasłuchać od bardzo wielu amazońskich katolików. W zalewie sekt radio Rio Mar pomagało utrzymać im katolicką tożsamość, pewność kościelnej wspólnoty. To wspaniały dorobek. Dobrze, że teraz będzie to można kontynuować w mieście, przecież tutaj mieszka obecnie najwięcej Amazończyków do ewangelizowania.

Gdyby ktoś przejeżdżał lub przepływał w pobliżu to nasze radio Rio Mar będzie nadawało na 103,5 UKF. Polecam!

 

© B R A Z Y L I A
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci